S1mple: "Nie chcę być tym złym gościem, nie ma to sensu"16 września 2018 11:53 • Aktualności#Counter-Strike: Global Offensive

Źródło: © HLTV.org

W ostatniej rozmowie pomeczowej turnieju Faceit Major London 2018 przeprowadzonej przez portal HLTV.org Aleksandr s1mple Kostyliev opowiedział o swojej dawnej reputacji oraz zmianie, którą przeszedł.

na samym początku warto powiedzieć, że zespół s1mple'a dostał się do fazy playoff po uzyskaniu trzech zwycięstw przeciwko Faze, NiP oraz fnatic, zaliczając bolesną klęskę w pierwszym meczu 16:14 przeciwko Astralis.

​Zacznę od waszego meczu z NiP'em, który okazał się dość jednostronną wygraną, biorąc pod uwagę wynik. Możesz powiedzieć mi coś więcej o tej grze, oraz jak poszło Wam tak dobrze w końcówce, szczególnie po stronie T?

Wiedzieliśmy, że się z nimi zmierzymy, dlatego sporo rozmawialiśmy. Początkowo miałem trochę pecha, ponieważ gdy znajdowałem się na bombsite'cie B NiP wybrał strefę A, oraz odwrotnie. Po tym, gdy zbudowaliśmy ekonomię i rozpoczęliśmy grę z dwiema AWP, powróciliśmy do gry. Mieliśmy bardzo dobry plan na grę po stronie T, a wszystko działało, szczególnie gdy flamie wykorzystując swoją snajperkę zdobył trzy lub cztery fragi.

Przechodząc do ostatniej gry przeciwko​ fnatic, ich start był na prawdę udany. Prowadzili 7:3, jednak Wy po prostu odwróciliście wszystko i wygraliście mecz. Powiedz mi jak doszło do ich przełamania i zyskania przewagi.

Powiedzieliśmy sobie, że przeciwnicy mieli po prostu szczęście. Flamie w pewnym momencie, przy stanie 5:3 po prostu powiedział - "co za strzał Xizt'a". Zginął flankując dwukrotnie przeciwników... Wiedzieliśmy, że możemy wrócić do gry, tym bardziej, że przeciwnicy nie są tak silni jak Faze, czy Astralis, wiedzieliśmy jak na nich grać. Fnatic gra bardziej indywidualnie, dlatego padła decyzja, żeby zacząć grać standardowo na dwie AWP... wymusiliśmy przerwę i wszystko zadziałało.

Jesteś szczęśliwy ze zwycięstwa i awansu do kolejnej fazy turnieju?

Pewnie, kiedy graliśmy na poprzednim majorze z electronic'iem, nie byliśmy przygotowani, tak jak jesteśmy teraz. Możemy trafić na Astralis/MIBR, BIG, albo jedną z drużyn z wynikiem 3:2. Mamy cztery, lub pięć dni na przygotowanie. Będziemy trenować każdego dnia, by się przygotować na ćwierćfinał. To jeden z najważniejszych turniejów dla każdego zespołu, a my zrobimy wszystko by gotowi.

W ostatnich wywiadach, których udzieliłeś na tej imprezie wydajesz się być bardzo skromny, wygląda to jakbyś nie wykazywał wielkich oczekiwań, co do zwycięstwa tego turnieju. Jak działa to na zespół? Jesteś gotowy, by wygrać ten turniej?

Wiem, że każdy zespół mówi, że są przygotowani w 100%, by zwyciężyć. Nie wiem, każdy zespół jest gotów wygrać majora? Bardzo mnie to ciekawi. Tak jak mówiłem w wywiadach, idziemy małymi krokami. Naszym pierwszym krokiem był awans do fazy playoff, teraz wszystko będzie inne. Będzie ciężej, bo system zmieni się na BO3, każdy zespół ma mnóstwo czasu na przygotowanie. Zmierzamy na Wembley, nowy hotel...Wszystko zależy od przygotowania. Oczywiście każdy z nas pragnie zwycięstwa, Edward i flamie mieli dwie szanse na wygraną w finale. Ja przegrałem będąc w Liquid przeciwko SK. Tylko dla electronic'a to druga faza playoff majora w życiu, jednak teraz jest bardziej pewny siebie niż ostatnim razem. Po pierwszym majorze powiedział nam, że był za bardzo zdenerwowany, ponieważ gdy dołączasz do drużyny i grasz na największej scenie na świecie, na majorze - jest naprawdę ciężko. Zeus, zaś wprowadził do drużyny sporo doświadczenia, wraz z kane'em.

Poruszyłeś już ten temat w jednym z wywiadów, że nie chcesz robić wielkiego zamieszania w sprawie z draken'em, nawet jeśli był to gorący temat na twitterze. Było trochę zabawnie, gdy po prostu napisałeś "ok" w swoim tweecie, a później trafiliście na fnatic w losowaniu, którzy odesłali już trzy drużyny z regionu CIS do domu. Było w tym trochę zabawy?

Nie chcę, by ludzie go przez to nienawidzili, bo to oczywiste, że po prostu trollował po ich drugim zwycięstwie, przeciwko Vega. Nie wiem, widziałem sporo komentarzy zamieszczonych przez naszą społeczność CIS, o tym że musimy ich zniszczyć i było w tym trochę presji. Skupiliśmy się po prostu na meczu i mieliśmy nadzieję, że jakoś to będzie, bo oczywiście istniała szansa, że fnatic nas pokona, a draken okaże się królem świata...

A ty nie chciałeś, by twoja społeczność czuła się przegrana?

Po prostu nie chciałem, by pisał więcej takich tweetów. Gdyby fnatic wygrało na nas, pewnie pisałby więcej takich rzeczy i zdobył falę hejtu. Cieszę się jednak z wyniku, a przeciwnikom życzę powodzenia, będą mieli więcej szans w BO3. BO1 to zawsze loteria, w porównaniu do sytemu szwajcarskiego na StarLadder, mimo że trwał długo był naprawdę super. Każdy grał trzy mapy, każdy był odpowiednio przygotowany, by zagrać trzy mapy. Tutaj jest więcej przygotowań, poświęcasz sporo energii na grę, a zwycięzca BO3 to zwycięzca całego meczu.

Myślisz, że występują problemy w tym formacie? Kilka drużyn z mniejszą pulą map, wciąż może awansować, ponieważ wykorzystają dobre przygotowanie na kilku mapach, jednak czy później w fazie playoff, braki zostaną ujawnione?

Nie uważam, że to jest jakiś zły format. To był nasz problem, problem Faze, mousesports - to, że przegraliśmy nasz mecz inauguracyjny. Wydaje mi się, że zespoły Legend miały więcej treningów, jednak można patrzeć na to z dwóch perspektyw. Pierwsza to fakt, że masz tydzień na przygotowania, gdy pozostałe drużyny grają w kwalifikacjach, na których zyskują dodatkowe doświadczenie, zaś te zawsze zmienia ich styl gry. Próbują wytrenować styl do perfekcji i przygotować się na każdego przeciwnika. Wiesz, wtedy gracze widzą więcej małych detali. Gdy zaś my organizujemy bootcamp, ćwiczymy ćwiczymy i jeszcze raz ćwiczymy, a w chwili wolnego oglądamy kilka dobrych powtórek. Drużyny, które znajdują się tutaj podczas kwalifikacji, oglądają każdą grę, są bardziej skupione, mają więcej energii i moim zdaniem przygotowują się lepiej. Można powiedzieć, że podczas bootcamp'u próbujesz poprawić swój styl gry, jednak gdy grasz na lan'ie dostrzegasz swoje błędy w oficjalnych meczach i możesz naprawić je szybciej.

W ostatnim pytaniu chcę odnieść się do tego co powiedziałeś o drakenie, mianowicie o chęci uniknięcia dramy, nienawiści i tego typu rzeczy. To bardzo ciekawe jak s1mple zmienił się na przestrzeni dwóch, trzech lat, gdy było o tobie głośno praktycznie każdego miesiąca. Teraz jesteś całkiem opanowaną, pozytywną osobą, bardziej profesjonalnym. Jak widzisz tą zmianę, która zaszła w tym zakresie? Myślę, że niektórzy nowi fani, którzy się tutaj pojawili, nie nawiązaliby nawet kontaktu z s1mple'm, sprzed dwóch, trzech lat?

Przez ostatnie dwa, czy trzy lata, szczególnie gdy grałem w Liquid, organizacja, która jest najlepsza na świecie, pracujący w niej ludzie oraz oczywiście całe Natus Vincere, wiele mnie nauczyli. Nauczyli mnie o fanach, sponsorach, o praktycznie wszystkim. Co roku moje doświadczenie rosło i zrozumiałem, że nie chcę byś złym gościem, nie ma to po prostu sensu. Nie chcę, żeby ludzie mówili o mnie złe rzeczy. Nawet jeśli piszą nieodpowiednie komentarze, teraz rozumiem, że nie robię niczego złego. Akceptuję krytykę, ale tą naprawdę dobrą krytykę. To już nie wygląda tak, jak dwa lata temu, gdy czytałem komentarze i coś mi przychodziło do głowy, czułem, że mówią coś złego i odpowiadałem na to. Wszystko się zmieniło. Pierwszym, który mnie tego nauczył był Steve Arhancet, właściciel Liquid. Była tylko jedna taka sytuacja bardzo dawno temu, w której sięgnąłem po nóż. Czytając długi tekst od kilku ludzi, którzy twierdzili, że ich oszukałem. Po tym, pomogła mi organizacja Liquid, a ja zrozumiałem, co zrobiłem, oddałem wszystko i chcę podziękować organizacji, ponieważ wykonują świetną robotę. Wszystkie zespoły powinny wyglądać i pracować tak jak oni. Liquid i Natus Vincere są najlepsze. Różnią się zdecydowanie od HellRaisers i FlipSid3, ponieważ w dużych organizacjach zawsze możesz z kimś porozmawiać i naprawić błędy bardzo szybko, zwłaszcza gdy masz bootcampy i wszystkie te rzeczy.

   Źródło: © HLTV.orgAutor: Damian Kamiński