Worlds 2017: SKT z pierwszym zwycięstwem5 października 2017 15:28 • Aktualności#League of Legends

Źródło: © Riot Games

Piąty mecz pierwszego dnia fazy grupowej tegorocznych mistrzostw świata zakończył się zwycięstwem SKT Telecom T1, które pokonało amerykańską formację Cloud9.

SK Telecom T1:

  • ​Huni - Maokai
  • Peanut - Jarvan
  • Faker - Cassiopeia
  • Bang - Kog'Maw
  • Wolf - Janna

Bany: Galio, Rakan, Thresh, Ezreal, Cho'Gath

Cloud9:

  • ​Impact - Nautilius
  • Contratz - Rek'Sai
  • Jensen - Ryze
  • Sneaky - Tristana
  • Smoothie - Lulu

Bany: Xayah, Sejuani, Kalista, Syndra, Orianna

Obie drużyny zastosowały kompozycje, które miały wypracować przewagę w walkach drużynowych. Nieco lepiej w późniejszym etapie gry prezentowała się kompozycja SKT. Silne przednie linie w postaci Maokaia, Jarvana, Nautiliusa i Rek'Sai. Dwóch skalujących się mid-linerów - Ryze i Cassipeia. Dodatkowo Kog'Maw i Tristana wspomagani przez Janne i Lulu i ich Ardent Cansery. Standardowa kompozycja, która nie pokazuje niczego nowego.

SKT wykorzystuje błąd Contratza i Jensena i zdobywa dwa zabójstwa przy próbie zabicia Fakera. Nie podoba mi się zachowanie Cloud9, którzy za wszelką cenę chcą wykluczyć najlepszego gracza na świecie z gry. Jest to bardzo trudne, a  wręcz niemożliwe, dlatego zaleca się skupienie na innej linii. Co prawda Cloud9 próbuje stworzyć presję i udaje im się zdobyć kilka zabójstw, jednak przewaga stworzona przez SK Telecom T1 nie maleje. Warto zauważyć, że SKT zdobywa także o wiele więcej obiektów na mapie, czy to wież czy smoków. W 23 minucie baron wpada na konto Koreańczyków i pozostaje już tylko czekać na domknięcie gry. To następuje kilka minut później.

Autor: Damian Kamiński